Przejdź do treści

Zawróć dekadencie


Uduchowiony w grzechu świadomie zrywający z prawdą…
Czekasz o smutku podwalin nadzieii…
I nie doczekasz skrzepłych serc czystej wody od Słońca…
Bo przegrał niepotrzebnie Twój świat[…]
Jednak tam na dnie biała znamienna postać czatuje nad grobem którego kamień możesz zburzyć wpuki czas…
Spójrz na gorejące z nienawiści blade niebo
Zajrzyj na wysokościach w udręczone sedno…
Złotnicze arcydzieła tych urodzajnych świętych przemawiało przez wieki korzeniami sięgając waszych sumień błędnie nazywanych…
Wiarę gubisz w prawdzie zwiesz ją abstrakcją…
Szukaj cierpliwie właściwych słów matczynej miłości
Omiń wachlarz ludzkiej brzydoty…zostaw batalion wrogów
By pod koniec drogi niby bez wyjścia…na przekór
Błyskawicznie zawrócić[…]
41 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie