Przejdź do treści

Na pustyni

O życiu
Na pustyni pod bosymi stopami ziemia spalona słońcem jakiego dotąd nie było ostatnie źdźbło trawy obrócone w pył nie ma już tej roześmianej łąki jeszcze wczoraj była nadzieją zielona wyschnięte skonało życia źródełko niedawno ptak wodę tam pił nade mną niebo prawie przejrzyste a pode mną niezmierzona głębia piekła zbudowana z zawiści i największych ludzkich grzechów Lucyper dławi się nimi ze śmiechu bogatemu diabeł dzieci kołysze próchnica świat dzisiaj okrutnie toczy już nie tylko od samego przyzębia palcem na chmurze list piszę nowe myśli łapię w czerwonym słońcu o tym co może się jutro nareszcie ziści albo przyjdzie tylko dobrym snem obojętności obawiam się bardziej od suszy nieznana oaza gdzieś tam może czeka kiedy karawana w drogę wyruszy ja wraz z nią nawet na samym jej końcu aby odnaleźć choć jednego człowieka
90 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
Prawdziwie szczerego i prawego człowieka ,obojętności obawiam się bardziej niż suszy
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie