Przejdź do treści
Kiedyś wilki na dużej leśnej polanie przyszły na bardzo ważne zebranie bo sprawy były pilne do omówienia jest czas przerwać zmowę milczenia Wilk senior pierwszy zabrał wtedy głos: pora jest odmienić na zawsze nasz los nikt nie będzie już ścigał naszej watahy i niech sobie mówią te strachy na lachy Od dzisiaj panowie koniec tej zabawy od tej chwili my będziemy robić obławy musimy być bezwzględni i zwarci gotowi już nikt więcej nie pokaże strzelby wilkowi na straży prawa my wilki oto teraz stoimy fladry nie dla nas a łowczych się nie boimy utworzymy armię potem dwie, trzy , cztery musimy bronić nasze jamy, dzieci oraz wadery Wtedy nadleciał dron co przypominał motylka spuścił bombę prosto na głowę starego wilka rozpierzchła się wówczas gromada wtedy cała i szybko w mgnieniu oka polana opustoszała A dron tylko zatrzepotał skrzydełkami wzbił się bardziej pod niebo z chmurami i …poleciał w nieznanym kierunku daleko Tymczasem mały wilczek rozmyślał nad rzeką wszystko na pewno się jeszcze nieraz odmieni ale kiedy przyjdzie czas naszej wilczej jesieni Kiedy liście wszystkie opadną z drzew ruszy nowa wataha bo wezwie nas zew a starego wilka pomścimy na wiosnę tylko jeszcze trochę zmężnieję i urosnę Morał jest jeden na miarę obecnego czasu: pamiętaj: nigdy nie wywołuj… wilka z lasu
87 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 2 lata temu
świetny wiersz z wymownym przekazem, dobrze, że młody wilczek nie traci nadziei na lepsze...pozdrawiam serdecznie*

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie