Przejdź do treści

Pożegnanie

Miłosne
Zamarzły myśli odłożone w chłodzie Niechybną śmierć duszy zwiastując. Tańcząc nad grobem uczuć Ognia, który nigdy nie zgaśnie. Pozostawieni przypadkom Historii kart bez przebaczenia Rzuceni w płomienie lawy Niczym ocenzurowana książka. A gdyby tak zniknąć bez wątpliwości? A gdyby tak żyć wciąż wątpiąc? W strachu utraty życia pozostać Czy żyć, z martwicą mą duszy. Odchodzę, w blasku piekielnych fleszy Ze sceny skradzionych marzeń Bez ciepła, piękna, ulotności i czasu Z pochylonym ku ziemi wzrokiem. Odchodzę, bo ktoś inny dotyka Cię słowem, Ktoś inny już mówi dobranoc, Dotyka ciepłem swych warg twe usta Spijając co mogło być nasze Stoję już sam na pustkowiu uczuć Złamany huraganem własnej głupoty Oddaje mą miłość już w inne ręce Te które teraz Cię tulą. Odchodzę, znikając za horyzontem zdarzeń Zerwany niczym liść powiewem jesieni Me słowa już nigdy nie zabrzmią W ciszy tęsknoty zaklęte.
86 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 14 lat temu
chyba z martwicą... a nie martwicom...? Poza tym very nice... :-)
Macmaster 14 lat temu
Dzięki Beatrice... Bezsenność nocy dysortografią się wkradła...
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie