Przejdź do treści

Moje epitafium dla Jacka Kaczmarskiego

Z ziemi dalekiej Gdzie step się kładzie pod wichrem srogim Gdzie oni zostali Ci sami Ci sami Nasi bracia Gdzie oni zostali Ci sami Ci sami Nasi bracia Ty nasz orędownik i śpiewak Co zrywasz i budzisz w nas żar Ty nasz wygnaniec kolega Gdzie jesteś teraz powiedz ach gdzie Czyż nie wiesz że brakowało nam Ciebie Twych raut, pośpiesznych słów, poezji dla rozumu Znośnych krytyk, słów łagodnej ironii Gdzie jesteś teraz no gdzie? Twe słowa jak szpadą nasze serca wyryły Ognistym żeliwem na zawsze swój znak Te słowa obrazy myśli mity Tych parę chwil, momentów tych parę Ty myślisz że my tu na zawsze samotni Że tu zawsze ciemno, bania ciche krzyki i wszy Wiedz proszę i spójrz tam z oddali Czy tak właśnie tak miało być? Wieszcze pomarli tak jak my umrzemy I nic nie zostanie prócz tych słów i pamięci Więc żyjmy, oni żyją póki my żyjemy! I dzieci nas żyją niech żyją długo ole! Nie roztopmy się w śmieciach i maśle Nie rozmieńmy na grosze nie przelejmy nasz miód przez plastik Bądźmy! Tak jak jesteśmy! Bądźmy i trwajmy! Żyjmy a co? Pieśni niech żyją i suną po wodzie I ognisko niech się tli i żar niech bije gorącem Zasypiać przy porannym chłodzie W ciszy przy sobie obejmując Taki jest czas i takie są bramy Taka ta pieśn nucąca tląca Tak już zostało co powiesz proszę Aż ciekawość zżera do głębi Odszedłeś
28 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 10 lat temu
nie odszedł zostawił Nam swoją duszę w słowach swoich , w swoich rymach, jest
w sercach , jest z nami tylko trzeba słuchać jego słów

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie