Przejdź do treści

Jesień nowa złota; w pełni Prawdy słowa, ambiwalentnie magią sezonu piękna utkana; Anielitycznie spełnionego; nowym snem projekcji Niebios…

Egzystencjalne
Data rozpoczęcia technicznej pracy nad tekstem-10-12 ( Grudzień)-2022- Rok Boży-:Godzina-2:41-AM. Jesień nowa złota; w pełni Prawdy słowa, ambiwalentnie magią sezonu piękna utkana; Anielitycznie spełnionego; nowym snem projekcji Niebios… Wiatr liść jesienią z drzewa niesie, podmuchem bladej dnia sromoty, dla wielu smutkiem w przygnębieniu; niejednokrotnie czasem płynącym czarnych chmur skłębienia; przed burzy nadejściem ulewnego deszczu. W ponurym okresie, przy pogodzie lichej częstokroć; tak wielkiej pustki stagnacyjnej wierutnie ( i pieskiej ); rozlanej także w szarość Dnia; rozdętą matnią minut tłumionych chłodem emocji, schnących jak atrament na starym pergaminie; pragnącym magii zanurzenia się w cudnej ułudzie ładu bielszych mgieł porannych; z powodu prawdziwej tęsknoty Świata druidów, zbożnej czystości; alegorycznej dbałości, pragnących od trosk uwolnienia; swobody lekkiej dającej ulgę zmysłom oswobadzanym z niemocy; w logistycznej mentalizacji; nie ceniącej prawdziwie terroru sattanistyki zła; wynikającego z letargistycznych przepychanek duchowych „ śniętych ” owidianistycznych ludów macedońskich; kradnących demonami życia Cud Wolności, zapomnianej na jakiś czas; nie istniejącej dla Dobra w pełni; parującej Jasnym snem przebudzenia, w oczach modlitewnego Cudu nowej Wiary, wyższego wskrzeszenia; dla tych Cnotliwych klimatów urzekających Lud Boży; - Uświęcenia Czasu i Przestrzeni, malującej obrazy naturalnej metafizyki Świata pełnego różnego rodzaju negatywistycznej i tendencyjnej częstokroć para duchowo okultystycznej bechawiorystyki; emanującej nihilizmem poświęcenia radykalistycznego; pejoratywnych postaci boskiej misji demokratyzacji, subiektywistycznie budujących wizję postępu awanturniczych politycznych nomenklaturzystów kościoła; pełnego świeckich fanatyków, feudalnie posłusznych sprawą opozycji elit, przeciwko ojcom chrzestnym Chrześcijaństwa lichantyjskiego pragnącym Jichadu; dla granatowej fali nowej inteligencji, zbożnej renomy, zwalczającej w imię nauki Prawdy nowej i starej; szlachty polskiej; światłego misterium ziszczenia się cudu uwolnienia od ciemnoty; negatywnego wpływu rebeliantów nikczemnej szajki diabłanchów faryzeuszy liskarbontyjskich, próbujących niszczyć suwerenność wzorowych w staranności prawicowej stowarzyszeń; lekceważąc racjonalizację dydaktyczną progresywnie postępujących pozytywnych zmian; będących na korzyść kapitalistycznegoż Państwa Polskiego, w duchu wyższej dogmatyki Prawa procedur, dających siłę ziszczenia się nominalnego; wyżej zyskownych perspektywicznych założeń; poprawnych intencjonalnie planów zasadniczych; - Ludowo pro Parlamentarnie Wolnościowej Białej Gwardii Narodowo Menhizoryzacyjnie Wyzwoleńczej; chroniącej Prawa filozoficznych reguł klarownej współpracy; pomiędzy agencjami feudalnych porozumień prywatnych inwestorów Liberalizacyjnych; ceniących czystość i ład Aksymoński, miażdżący czaszki czarne przesadnie złych czartowsko węży, egipskiej już zmorszczałej prewencji dżajonicznych aktywistów zdrady Aszkalońskiej; błądzących istotą pozorów w prawdzie; przesadnym racji swej śnie wyobraźni; schematycznie szkieletowo świadomego prostotą szablonową, naiwności pełnego umysłowej rozumu; pełnego zuchwałości buńczucznie przesadnie fanaberyjnej, złudnie potrzebnej i prawdziwie zbytecznej; dla kochających ją marzycielskich mistrzów, myślących fałszywie o prawdziwym zwycięstwie; nowych Janków kreolskiej maggogowej sfery nosferatywnej retoryki faustologizacjonizmatycznej, z pod cyrońskiej gwiazdki, pragnących wytłumaczenia swegoż Świata pełnego zniewolenia grzechem; który lągł się w lenistwie zaniedbań bezeceństwa mizerności świeckiej mnichów niższych starań połajaństwa, przez obłęd, dla mniejszej siły woli cudów; w imię lakotaństwa późniejszych procedur spraw rozpatrywania; dla frasoby, gdyż jakoby mistyków rzekomej formy dalej nienagannej mocą menistyków choćby niższych odżegnywanego egzorcystycznie, nie aż takimi złymi ponoć ?, w siną dal otchłani obcych szakali niechcianych, podobnoć i niepreferowanych; wcześniejszych zbyt mało spolegliwych i słabych przyjaciół wspólnej spółki rygorystycznej, renomy niedobrych już ludzi teraźniejszo; niby tani spirytus z przemytu bez akcyzy, śmierdzący benzanolem; by dalej mogli wspierać się znowuż pozostali, przy misach srebrnych i ze stali; podczas wieczerzy bratów modłów dużych oraz małych i osobliwych; za to jednak przeczystych Bogiem oraz w Cnocie Żywych. Stanowiąc Prawem przeto, dobrych kongregacji; o Ciele Wyższym Prawdy i wzorowej racji; późniejszych spotkań tradycyjnej Normie, by zapomnieć niektórym nawet było można; o starczej słabości, siedzącej przyszłą śmiercią niekiedy dużo wcześniej, na monastycznej kości i zażegnać przy tym przy okazji wojnę, od licha szatańskiego płynącą z niezgody, po wcześniejszej jednej z drugą personalnej mości…?, by nie było znów szkody; straty niebywałej, przez politykę w słowie; zbyt niskiej jakości, istniejącą w jadzie; białej fałszywej staranności, której dla obłudy istnienia, w cale być nie może; niby szczypty arszeniku w klerowiańskim miodzie. Lecz tworzyć trzeba wszystkim pospołu; wyższą kulturę twierdzeń, dla posiedzeń zbożnych; słusznych obrad różnych i już przy rzymskim stole mecenasów Prawdy Bożej i szczerości; nowo zmartwychwstałej, dla sprawiedliwości; ładnej jak motyl lekki wzniosłych niebios myślicielstwa złocony, stworzony mądrością przepastną delikatnej finezji przecudownej; w ambicji wyraźnej i przedziwnie natchnionej; jak w marzeniach odartych nieco z cienia, co szybują, aż błękitem wyobraźni na Boskie nieboskłony, dla sentencji sensu wyraźnego; zordii białej mocy; kanonów proroczych; normatywnej przyjaźni cudem zjednoczonej oświecenia i spraw biskupich zjazdów Lortezjańskich, w ludzkiej polemice wspólnej konsensusem ustaw rozjaśnienia we Światłości Świętości porozumień; wszelakiej uprzejmości zgodnej i dla dobra kości pro żydowskiej mości, nam serdecznej zbożnie; niby mały skrzypek na dachu; o muzykalnej duszy, przeczyście pragnący zbawienia; jak mały biały gołąb, pośród dziennej głuszy dzikości serca, pragnącego czystej natury nieskalanej zbyt niskim nobidomem polskiej maniury subiektywnej; szarlataństwem wspierania dobra; szponem li wiedźmińskiej tolerancji, pragnącej zaraz psiej skóry… Zakończenie technicznej pracy nad tekstem – Data : - 19 – 1 ( Styczeń ) – 2022 – Rok Boży Chrześcijaństwa. Główny wykonawca projektu pisarskiego : - Mirosław Witold Piotr Butrym. Godzina prewencji bożo normatywizacyjnej : AM – 12 : 31 – ® - © - ALFA NOVIS.
96 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie