Przejdź do treści
Wróżbita. Cichy szept, cicha mgła, coś w niej jest, jakiś czart, mroczny sen z czarnych kart, jakaś śmierć w rękach zła. Gnilny cud z prochu wrót, wybiegł w mgnieniu z lśnienia słów, płynna lawa cudzych rad, płynie lekko z czary krat, z wronich ust brudny sok, wlewa w ludzi ciągnąc w mrok, wilczym tańcem białych kości, formą pleśni umysł mości, i kołysze w ropie serca, szuka wraków w takcie piekła. Kruszy słowa jak pieprz suchy, żeby karmić smołą muchy, i grzecznością w oczy prószyć, sypać z talii karaluchy, smażąc stół układem gwiezdnym, prostokątnie niebezpiecznym, pustyń czasem magii suchym, na blat płaski wykładanym, żeby leczyć ludzkie rany, być lekarzem serc złamanych, szarlatanem z łaski smoczej, dzieckiem bestii czarodziejskim, dadaistą specjalistą i podrzędnym aktorzyną, w teatralnym stroju kpiną, przebierańca i dziwaka, co chaosu kąkol zasiał. Pisarz Prewencjonalistyczny Mirosław Witold Piotr Butrym.
71 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie