Przejdź do treści

Chwila Memento Mori.

Nadeszła ta chwila. Żegnam się przez podanie ręki. Koniec utrapień, miłości i męki. Koniec udręki, którą sam stworzyłem. Uroiłem swą miłość, lecz dziś ją zakończyłem. Ciebie już nie ma, z pamięci wymazana. Jak ulotna chwila- poznana, zapomniana. Tyle cierpienia przetoczyło się po mojej głowie. Dziś obieram drogę ku wędrówce nowej. Jak kiedyś kolorowej. W dwa kolory odzianej- Czarno-Białej. Jedyne te barwy zasianie w mym umyśle. Zatrzymuję się. Ruszam dalej po głębszym namyśle. Objawię się w nowym pomyśle. Mówiąc Ściśle- Memento Mori. Møri ponownie od uczuć stroni. Nikt już nie broni ponownie mordować. Wyimaginowane lęki w Szkatułce chować. Od podstaw mogę pracować nad swą techniką. Sadyzmem oraz liryką. Myślę o połączeniu ze starą metafizyką. Ukojony ciszą, Rapową Muzyką. Na powrót ciała na hakach zawisną. Ziszczą się marzenia o seryjnych morderstwach. Utarczkach z Psychiką i moralnych przestępstwach. Ucieczkach z tego, co „Dobre i Arcyspołeczne” Z mą naturą u podstaw sprzeczne. Stoję na strychu, wspomnienia powróciły. W jednej sekundzie odwagę w lęk przemieniły. Na drobne rozdrobniły pewność siebie. Pierdolę tamte chwile i Ciebie. Ten sam ból, łzy z oczu wyciska. Pętla na belce, poznam to z bliska. Umarł Møri. Møri bez Imienia i Nazwiska.
122 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Kraszka 15 lat temu
cudny.
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie