Przejdź do treści
Czytanie

Tęsknota za majem

O życiu
Chciał traf, że obudziłem się w źdźbłach traw, rosnących niedaleko domu. Był maj, i tylko lekki haj, stworzony po kryjomu. Zacząłem przyglądać się motylkom i powtarzałem - chwilo, trwaj, i tylko Ciebie brakowało, tylko, bo zawsze jesteś dla mnie Naj. Wiem, Najdroższa, że w nocy wiał silny wiatr i podziałał na mnie jak narkotyk, i poziom cukru mi spadł. Lecz teraz cisza spowija mnie na wskroś, do pracy wyszłaś zapewne, to jak coś, to będę udawać, gdy wrócisz, że po bułki poszedłem skoro świt, i nie przeszkodzi nam już nikt, by bez słów, jak zawsze się kłócić.
149 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

73 online

Menu

Dodaj utwór

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać utwór.

Dodaj utwór

Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie