Przejdź do treści
Rysuję obrazy słowem, żywot chwili mym kolorem, gest, mimika - włosię pędzla. Płótno - emocji natura, chropowata, twarda skóra, Vendetty maska ponura. Samobójcze uniesienia, wytrych w zamku sens istnienia, proch i pył deptany dumnie, skropiony krwią gniewu w trumnie. Szkic upięty w kontur chwały, w nim wyklęty człowiek mały, bierze sztylet w ręce swoje, kończy żywot nas oboje. Atrium duszy wpół pęknięte, ukazuje wnętrze wstrętne.
55 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie