Przejdź do treści

matczyna miłość

Od siebie
*moim synom(Karolowi i Rafałowi) jakże nie kochać Was, kochane aniołki, które do piersi zawsze tuliłam i z miłością i wiarą własnym pokarmem karmiłam, pragnęłam szczerze obdarzyć tym, czego sama nigdy nie miałam, od własnej matki nie zaznałam kocham was tak bardzo, że pozwolę Wam odejść, by ktoś inny mógł w waszych oczkach ujrzeć to,co ja, kiedy wydałam na ten piękny,choć okrutny świat nie mam nic,co mogłoby sprawić, że będziecie szczęśliwi, oprócz mojej miłości, która nigdy nie zgaśnie może kiedyś znowu, tak jak do tej pory wybierzemy się razem na spacer,do lekarza kiedy zajdzie taka potrzeba, może kiedyś los się do mamy uśmiechnie i będzie mogła przychylić Wam nieba teraz bardzo cierpi i lęka się o przyszłość, która w jej przypadku jest teraz bardzo niepewna, jeszcze parę dni, może tygodni i zostanie na lodzie, tak bez dachu nad głową, bez szans na lepszą przyszłość to nieuniknione, wybaczcie jej,proszę, ponieważ wie, że zasługujecie na zbyt wiele,aby mogła Wam zapewnic to wszystko, ale naprawdę kocha, chociaż serce jej jak okruszek jest małe, to czuje miłość do wszystkich,którzy pojawili się na jej życia drodze....
69 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ogród 14 lat temu
Renato! Co Ty wyprawiasz?!!
nie wiem,czy byliby dumni mając matkę bezdomną,biedną,nieudacznika itd.
17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie