Przejdź do treści

rozmazana twarz

O sobie
nieustannie walczę, by przywrócić w pamięci twoją twarz, lecz mimo wszystko ja mgłą rozmazuje się, jesteś taki niewyraźny, a ja ostatkiem sił próbuję zatrzymać cię, lecz już chyba wcale ciebie nie widzę, jedynie zarys twojej postaci,jak blask zapalonej świecy jeszcze lśni, a to wywołuje niepokój i gorzkie łzy, bo nie chcę,żebyś odszedł, choć wiem,że muszę pozwolić ci odejść, by od jutra nowe zacząć dni... ale to nic, mam jeszcze nadzieję, że to tylko chwilowe, że kiedyś cię zobaczę, a teraz musze pozwolić ci odejść,więc odejdź, robię to z bólem serca, lecz wiem,że tak będzie lepiej, dla mnie,dla ciebie,dla nas, a ty też pozwól mi odejść, nie zatrzymuj mnie...
64 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

10 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie