Przejdź do treści

Dzieńdobry. Zapraszam uprzejmie.

Tęsknota
Puk Puk. Dzieńdobry. Może nie będę przeszkadzał? Skoro pani nalega. Kawę. Z 5 łyżeczkami cukru i mlekiem. To śmieszne! Jeszcze wczoraj wyrzucałaś mnie precz za drzwi za to, że poprosiłem Cię do tańca. Czuję się aktorem z trzema maskami. Rozmawiamy. O sztuce, polityce. O niczym. Piję kawę białą jak filtry papierosów mojej byłej dziewczyny. Skazani jesteśmy na zepsuty od 2 lat zegar. Moja rozmówczyni tępo wlepia we mnie wzrok. Zaciąga się swoimi mentolami jak tylko może byle tylko przestać na mnie patrzeć z tęsknotą, pogardą, może nawet satysfakcją. Żegnamy się o wpół do siódmej, poprzez ponure skinienie głowami. Przynajmniej teraz zdejmujemy na chwilę maski z twarzy, myśląc o dawnych pocałunkach. Stoję na schodach i patrzę przez brudne okno w diabelsko czyste, przesłodzone niebo. I stwierdzam, że nic dziś już nie muszę robić. Już zawsze mogę nic nie robić. Fajerwerki odbijają się echem po szarych, śpiących blokach. A ja razem z nimi. Co za faux pas!
72 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie