Przejdź do treści

Złodziej serc

O życiu
Gdy raz czas wolny miałem to taki anons do gazety dałem: W wielkiej jestem ja rozterce bo gdzieś zaginęło moje serce, zużyte ono już troszkę było ale jednak dobrze mi służyło, odnaleźć się szybko ono musi znalazcy oferuję rękę wnusi. Żonka anons przeczytała i ze złości aż pozieleniała, ty (autocenzura) brudny jaki jesteś ty paskudny, gdy tak na mnie krzyczała to ze złości stała się biała. Nagle zapadła cisza głucha było słychać jak lata mucha, a to nasza wnusia przy tuptała, i w rączce moje serce miała. Ależ ja bardzo głupi byłem że tego nie zauważyłem, że chociaż jest jeszcze mała to w kradzieży serc,doskonała!
62 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie