Przejdź do treści

Hej baby baby baby sound grunge poem Tina Landryna-wersja rozbudowana

Zatrzymasz mnie na chwilę Czułym spojrzeniem Usidlisz bo tak wolisz Jak ja ciebie Nie musisz walczyć o uczucia Możesz być kim chcesz Ważką na ramieniu Albo jak pies Hej baby baby baby Hej baby baby baby Hej baby baby baby Czy rozumiesz mnie? Gdy gryzą nas wspomnienia I umykają myśli Zastygasz tak w bezruchu Wśród żółtych liści Nasączasz wargi kawą Cierpkim smakiem Pląsasz językiem drżącym Zwijając w haczyk Hej baby baby baby Hej baby baby baby Hej baby baby baby Czy rozumiesz mnie? Na umór chcesz się kochać Drapać za uchem Bawić się kąsać Jeździć kłusem Lubisz być całkiem miła I ja też Biegamy wkoło siebie Gdy pada deszcz Dopisałam do wierszyka kolejne zwrotki. Wzięłam pod uwagę sugestię Joro. Ale największym niedopełnieniem moim było, że nic nie napisałam w wierszu o żółtym liściu ani o jego rodzinie, dlatego próbując zrehabilitować się więc nadrabiam ten karygodny błąd. Miłość do żółtego liścia jest miłością platoniczną podszyta patologią. Marzę jedynie, aby jego pąsowy wyraz twarzy zmienił się w małego rogalika, bo o dużym nawet nie śmiem marzyć. Kochajmy gamonie. Na koniec wierszyka dodaję linka do wersji rozbudowanej Hej baby baby baby sound grunge poem Tina Landryna https://www.youtube.com/watch?v=DmSEEvzCABE&feature=youtu.be
68 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie