Przejdź do treści

Cień (1996)

O sobie
Pada deszcz,czarny deszcz Brązową mazią pokrywa włosy me. Zalewa mnie w ten smutny dzień Nie wiem czy w ogóle domyje po nim się. Przewracam się w kałuże łez Turlam się by dokładnie nasiąkły ubrania me. Pochmurny dzień,a gdzie mój cień? Latarnia zgasła nim zbliżyłem do niej się. Uderzam więc głową w deszcz Na głowie guz okrutny wiec drapię się. Zakaża mnie ten czarny deszcz Zabija mnie od środka, a z zewnątrz nie. I zbliżam się na drogi kres Przede mną czarna dziura lecz cofam się. Chce wciągnąć mnie i wygrać mecz Nie daję za wygraną bo mam inny cel. Czarny deszcz w ten smutny dzień Bez cienia za firanką schowałem się. I nagle ktoś nie wiadomo kto Podchodzi do latarni i włącza ją! Pojawia się mój kochany cień We dwójkę razem przeżyjemy dzień...
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie