Przejdź do treści

Ja kat (1993)

O sobie
Jak naprawić świat Nie mając zalet i wad Jakaś misterna moc rozbiła moją skroń... I krew moja kap kap spadała na stołu blat. Może ktoś poda szmatę? Może wytrze blat ten? Może mnie opatrzy? Może zrobi zastrzyk? Nikt nie ratuje mnie, a we mnie krwi coraz mniej. Sinieję ,słabnę i ach! Upadam twarzą na piach. Przydepnie ktoś głowę mą by nikt się o nią nie potknął. Czy ktoś mnie pozna...? Czy rękę poda? Czy to będzie Ona? Czy tutaj skonam? Identyfikacja trwa Lecz ciała jakby już brak. Ja odlatuję! Ku burzowej chmurze! Będę piorunem! I gradem lunę! Spadnę na ziemię... Okaleczeniem... Będę świata katem... Za zakrwawioną szmatę...
48 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

alienCOM 11 lat temu
sza
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie