Przejdź do treści

Niżej i niżej i niżej (1999)

O sobie
Rozwarstwiam się, rozklejam! Puszczają wszystkie spawy i nity. Stoję w wannie i śpiewam Sztucznie wesoły Prawdziwie przybity. Ma nagość w lustra odbiciu Wygląda jak życie po pierwszym życiu. Wszystko na mnie ledwo się trzyma Ręka bezwładna, Dziesiąty ząb się wyrzyna... Krew leje się strumieniami Gdy jej braknie zaleję się łzami. Serce puste bije tłocząc samo powietrze Opadam do wanny jak kamień na wietrze. Sięgam dna Końcem nogi bez buta Sięgam dna Brak wody to moja pokuta Sięgam dna A właściwie dno już powyżej A ja niżej i niżej i niżej Końca nie widać Nie widać czy dalej czy bliżej. Gdzie cel-niszczyciel
53 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie