Przejdź do treści

ULICZKA

O szczęściu
Uliczkę mam ulubioną zapewniam nie w Barcelonie nie jest to żadna aleja co w niebo palmami strzela ni cudna promenada przy której kawa się nada ona jest taka w sam raz jak klamrą dopięty pas ani szeroka ni wąska taka trochę....lizbońska jednak ma wadę do licha nie jest to uliczka cicha bo na niej żyją sami muzycy żadni fryzjerzy ani krytycy i ćwiczą ciągle uwertury a nutki płyną z dołu i z góry ja bardzo lubię przejść się nią bo z okien słychać niejeden ton po bruku snuje soft się jazz i harfy jęk ....klarnetu też sączą się nutki z fortepianu fortissimo czy mezzo piano... a gdy zapragnę pobyć w ciszy w uliczce obok jest jak w niszy lecz gdy zatęsknię do asynchronii to znów spacerkiem przejdę po niej i słucham ... słucham...
70 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 6 lat temu
ja uwielbiam ulice
w różowo-czerwonym kwiecie
jabłuszek nie do zjedzenia
więc nim nie kuszę
bo ja to nie Ewa w:)
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie