Przejdź do treści

Karłów

mogę widzieć w obfitych piersiach złośliwe miraże wszystkie karły szczycą się pokrewieństwem pod wieńcem antyperspiranty dowodzą kto człowiek nie potrafię spać pod gwiazdami zawsze są takie same zawroty głowy bezalkoholowych refleksów pobudzają leczony od lat żołądek a jednak coś śpiewa trochę smętnie troszkę zwodniczo opłakując garby takie inne kosmosy przenikające się w miejscach największego ciążenia nie powinny istnieć równolegle to okrucieństwo to okrucieństwo na kosmiczną skalę
66 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 15 lat temu
jakby ze Szczelińca - wporzo
DARTANIAN 110 15 lat temu
a jednak coś śpiewa bardzo Copelzo mi się to podoba, niezły wiersz troszkę udziwniony ale dobry Pozdrawiam:-)
artpla 15 lat temu
za moje klimaty podane z iście poetycką wariacją PLUSSSS
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie