Przejdź do treści

przeciętniak

Wyszedł przed domek przeciętniak O dość przeciętnej postaci, I wzrok mu ze szczęścia zmętniał Bo ujrzał wokół swych braci, Co także wyszli przed domki, A ich przeciętne dzieciaki Puszczały sobie bąki, Kolejki i różne tam takie... Przeciętnak, kiedy tak stali, Pomyślał: - Jest jakaś potęga W tych, co się nabrać nie dali Na sięganie, gdzie wzrok nie sięga, Na łamanie czego rozum nie złamie, Na mierzenie sił na zamiary, Na bryły z posad ruszenie I zawracanie gitary! Bo gdybyśmy poszli na to I gdybyśmy więcej umieli To wtedy - zima czy lato - Wybitni być byśmy musieli, A przy tej wybitności Czasu się nie ma w ogóle Więc kiedyż przyjmować gości, W ogródku posadzić cebulę, Wpaść na rozmowę do Gieńka, Podlać prymulki i palmy... Głowa czasami aż pęka, A ty bądź ciągle genialny! Wciąż myślisz, nie możesz zasnąć, Palce obgryzasz nocą... Wybitność - jak słoń na własność, Cenne to, ale po co? I myśląc tak, wsparł się o płotek, A w domu gaworzył osesek, A obok bawił się kotek, A pod drzewkiem wysikał się piesek, A żona lepiła pierogi, A pijaka wsadzono do suki, A wujaszek wymoczył nogi, A w TV był recital Łazuki, A w promieniu kilku kilometrów Trwał ten stan, pogodnie - jednolity, Z deficytem wybitnych facetów.... Ale co tam! Mamy gorsze deficyty!
63 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 13 lat temu
Czesiek to przy Jędrku pikuś. stawiam na to, że czytając Miłosza nie przemknął ci (po) twarzy nawet cień ćwierci uśmiechu. czytając Waligórskiego można się poryczeć ze śmiechu, ale po chwili zastanowienia wcale te teksty nie są do radości:)
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie