Przejdź do treści

Moja miłość

O sobie
Dzień dziecka obchodzimy wnuki z rodzicami do dziadków przyjechali gdyż długi weekend mieli i odpoczywali. Plac zabaw przed domem czwórka młodych ludzi oblega. Wesołości i szaleństw nie ma końca, zdarzało się że fochami było przeplatane i nowymi siniakami. Najstarsza Michalinka nadal szczupła szatynka. Opiekuńcza i troskliwa jedenastolatka babci przy zakupach pomaga. Natalka ośmiolatka pełna werwy wysportowana młodociana malarka i akrobatka. Ninka sześciolatka do ''o'' się szykuje ładne wierszyki deklamuje, braciszka Bartoszka na huśtawce pilnuje lub do mieszkania tacha gdy ten znów się uderzy, skaleczy i nowego lewarka na sobie ma. Bartoszek czterolatek wszędzie biega z hulajnogą wyczynowo się zaznajamia i liczenie do dziesięciu dobrze zna. Rodzice im wolne od dziadków robili i na liczne festyny robione dla dzieci zawozili.
59 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 8 lat temu
Tak Helena dobrze odczytałaś mój wiersz a po za tym naszym przedłużeniem na tym świecie są właśnie nasze dzieci a później wnuki serdecznie dziękuję za czytanie ocenę i komentarz ,serdecznie pozdrawiam
D
donata 8 lat temu
kochani dziękuję za czytanie i oceny ,trochę wysiłku dla rodziny można ponieś by nas po śmierci dobrze wspominano
1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie