Przejdź do treści

Samo życie

O przyjaźni
Jest jesień Andrzejki i Mikołaja swym bliskim dziadkowie prezenty pragną dać. Szukają w sklepach i internecie. Skrzętnie upominki przed małolatami przechowujemy by się do nich nie dobrały i niespodziankami na święta zostały. Drzewko żywe w grudniu kupujemy ustroić w bombki i ozdoby trzeba zaprosić gości i rodzinę oraz wędrowca pod dach wpuścić by w tym dniu nikomu nie zabrakło chleba. Potem Nowy Rok w wiwatach przyjmujemy życzymy szczęścia na następny rok. Marzymy by ludziom uchylić nieba i radość weszła w ich dom . Po paru tygodniach zapominamy o radości i szczęściu dla braci swych stajemy się obojętni i zarozumiali i za nic mamy rodaków swych . Potem Wielkanoc i zajączek ,dyngus też wszyscy biegamy uszczęśliwieni . Radośni dumni szczęśliwi znów. Mijają szybko dni świąteczne i znowu szarość zwykłych dni. I znów stajemy się znerwicowani zobojętnieni na Braci swych. Dlaczego my się nie szanujemy i o siebie nie dbamy czyżbyśmy od pokoleń Katolikami nie zostali?
150 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 7 lat temu
Ewa dziękuję
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie