Przejdź do treści

Stokrotka

Była sobie mała stokrotka, rosła cichutko niedaleko płotka, przyszedł pewien Pan, znam Cię stokrotko, od dziś będziesz moją ślicznotką. I rozkwitła cudownie i pachnieć zaczęła, Powiedziała stokrotka pewnego razu: co byś zrobił Proszę pana, gdybym się w Panu zakochała? -byłbym szczęśliwy- odpowiedział bez wahania i uśmiechnął się słodko: - moja piękna stokrotko. A ona była taka szczęśliwa, gdy ów Pan na nią spozierał, wychodząc do pracy pieścił płatki słodko, aż kiedyś powiedział wreszczcie: - Kocham cię stokrotko. Poczuła się wtedy jak najpiękniejsza róża, krwiście czerwona, co zapachem oduża ale kiedys zobaczyła, że z drugiej strony płotka, rosły inne kwiatki, nie tylko ona- stokrotka i ujrzała wtedy, że ów Pan Kochany tak samo zachwyca się innymi roślinkami, tak samo pieści płatki innych kwiatków I wtedy stokrotka schyliła głowę, ścisnęło się małe serduszko a oczy napełnione łzami zobaczyły prawdę, że nie są sami, że nie tylko ona wtula się w jego kochane ramiona a przecież mówił, że jest jedyna.... Wtedy niebo się zachmurzyło i slońca już dla niej nie było... Pewnego razu, niedługo potem ów Pan rozdeptał stokrotkę co rosła pod płotem chyba nawet nie zauważył zmiażdzonych listków i łez płynących po twarzy... -z każdym dniem będzie coraz lepiej- coś rzucił przelotem -przecież nic Ci nie obiecałem, pogadamy potem stokrotka czekała..., miało być lepiej- tak mówił- Nie było....
69 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie