Przejdź do treści

ars amandi

Miłosne
percepcją ironii losu rozpuszczam "chciałbym" w podręcznej szklance koloru twoich oczu końcem świata ciepła whiski rozpływa się lodem po rzece tajemnic w asfaltowej krainie mojego odczuwania na wszelki wypadek równonocą boję się ciemności bo nawet jeśli nic nie było wzrosłem czerwienią twoich ust kiedy w różowych doniczkach byłaś mi wodą teraz lotne piaski na walentynki są jak mogiła w czasach w których oziębienie klimatu tuszem niedomówień pisze poemat dla sztuki kochania
61 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Trudno nie docenić wiersza... Choć ja wolę od ciepłej whisky martini z lodem... ;))
3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie