Przejdź do treści

bielmem oka

w song nocy raczej letniej tam gdzie ci najlepiej karmiąc gołębie starta w proch na sto jeden milczeń stroisz wczorajsze zegary moralny amor śni o dłoniach na wypadek gdyby zgasło słońce w nadciągający wieczór zawsze można bez zezwolenia malować teraz niby przezorne obrazy z księżycem w tle rozświetlone przez cztery świece na terytorium spłoszonych nadziei kiedy zgaśnie ostatni ogarek słowa porwane na strzępy ujrzą świt przebudzone na podstawie jutra
101 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

A
anonimminieczas 14 lat temu
przypadł mi do gustu Twój styl. niebanalnie
4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie