Przejdź do treści

domniemana

może właśnie tak prosto w oczy czas wypluć z siebie cierpkość piór kiedy ptaki nie chcą już ponad niebem nienasycony błąkam się we mgle daleko mi do drzew ale o tym wiedziałaś od zawsze nie jestem zwycięzcą świata podglądania cudzych sukcesów też nie są w moim stylu tylko katar mam owocowy i serce nadziane poziomkami kiedy na złotym listku podaję ci śniadanie do łóżka otwarcie mówiąc cierniowa korona zaczyna uwierać bliski grzechu poturbowałem anioły turlając słońce po twojej ulicy jedynie po to byś zechciała mnie kochać choć coraz dalej mi do księcia ta bajka trwa a skrzydlaty rycerz wciąż mieszka we mnie głównie kiedy śpisz
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
poturbował anioły --ojejkuuuu
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie