Przejdź do treści

dozując dostęp do siebie

Miłosne
w twoim naszym domu nieopodal drewnianej chatki posadziłaś zagojenia moich ran kwitną na wiosnę podlewane romantyzmem z konewki niepoprawnych oddań obok ciebie trawą wiecznie zieloną we wschody i zachody słońca ścielę miejsce pod ars amandi a lasy podniecone wizją kochanków śpiewają ballady zaprzężone w jedenaście koni w twojej szafie gdzie chciałbym ułożyć swój czas kwiatowe sukienki na stałe pachną jutrem a zgrabna bielizna do granic widnokręgu pobudza jedwab zmysłów kusząc koronkami krótko mówiąc zwariowałem w rzece twojej zmysłowości na zawsze chcę utonąć przytul mnie wreszcie
74 odsłon

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

firlo 14 lat temu
cieszę się, że tak to odbierasz ;)
mkc47 14 lat temu
widzę wena nadal kwitnąca :)
K
kaja-maja 14 lat temu
ładnie dozujesz dostęp do siebie/romantyzmem/pod ars amandi/wizją kochanków/krótko mówiąc jedwab zmysły pobudza/zwłaszcza jedenaście koni mechanicznych/tyle masz? w:)
Sebastian Dema 14 lat temu
zgrabna bielizna trochę nie pasuje.
karioka83 14 lat temu
Świetny!! ,, zgrabna bielizna jak najbardziej pasuje...;) SD- nie widzialeś nigdy zgrabnego na fiszbinkach biustonosza- bardotki?! :D
8 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie