Przejdź do treści

ja adam

Miłosne
płomieniem nowego edenu zjadam zakazany owoc wyczerpany pożądaniem smakując w międzyłykach spalam świty każdym zmysłem niegasnącym żarem celebrując dym pierwszego papierosa błogosławię szaleństwo chwil ofiarowałaś rozpalone wilgotne pomięte prześcieradło wszystko pamięta śpisz wtulona w rozkosz patrzę w zachwycie nad niezmiennością piękna usypiam nieziemskość myśli na podbrzuszu w podziwie składam hołd bijąc czołem dziękuję naturze i bogu jest wielki w swojej wirtuozerii naprawdę wiedział rzeźbiąc ewę z mojego żebra
81 odsłon

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ajw 14 lat temu
a ja się zjada płomieniem? Cosik bym w tym początku zmieniła. Reszta ok :)
firlo 14 lat temu
ten płomień ... to miłość... jesli uda Ci się ją choćby nadgryźć ... juz wygrałaś :))) cieplutko :)))
karioka83 14 lat temu
Podoba mi się... ;)))
karioka83 14 lat temu
To ja... Ewa... ;)))
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie