Przejdź do treści

obrazowo

uwolniona ze skruszeń spływasz ścianami pustymi od bieli widokiem na okno nie opowiadaj ot tak stojąc pod światło ta bajka trąca lekko banałem zwariowana o północy słowami pachniesz w pasach bezpieczeństwa horyzont pokuszeń podsumowując z doskoku a ja chodzę po wodzie próbując udźwignąć kamień w twoich piersiach jednocześnie zatajam że cierpię poza kręgiem masek wkładanych dla poklasku tańcząc na linie balansuję na krawędzi i nie szukam tego czego nie zgubiłem jedynie ciebie ale przecież nasz świat nie musi być teatrem cieni wystarczy tylko pomalować drzwi na kolor czterolistnej a samotność we dwoje oprawimy w ramy
49 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie