Przejdź do treści

przełamania księżycowe

po drodze do niekonkretności naiwność nie pozwala zasnąć naprawdę nie wiem kim dla mnie teraz jesteś mówisz powtarzasz że nie przylegamy ta noc jak dziwka w paskudnym makijażu nazywając sprawy po imieniu czeka na sen o wyzwoleniu jest taka pora gdy do brzasku jeszcze daleko a białe ściany kamienieją do reszty latawce wypuszczone z dłoni już odleciały jednak są jeszcze ptaki myślę o tobie bo gdy gaśnie słońce w każdym tli się jakaś iskra
47 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie