słów kilka o jesieni jeszcze

podglądam zanik przez sztachety
powietrze pełne deszczu
niebo odbija się w kałuży

w codzienności godzina ognisk
spala kolory na liściach
i to jak

ano tak
że jebie w całej okolicy
nadgorliwi
grabią pożegnania jak na sranie
jakby właśnie od tego zależało ich życie
udają że złota to obraz który nie zasmuca

ludziki z kasztanów
jedynym światełkiem na szarej drodze
cieszą dziatwę

bociany ach bociany
spierdalają aż się kurzy
do znudzenia
niewierne choć oswojone
słońcem świecącym już tylko przez żaluzje

w perspektywie
dzień w którym ulatują dusze
śniegi po pas głodne wróble
mróz i rozkraczone wrony

cholera
wstałem lewym wrześniem
5 2
6 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mkc47 13 lat temu
czytam bez wulgaryzmów brzmi lepiej :)
PCP Go 13 lat temu
co fakt to prawda
18 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie