Przejdź do treści

tamta nie wierzyła w świętego

kochankowie z opuszczonem ogonem nie mogą wiele logika twarzy podpowiadała milcz nic nie mów bo przeciez tamta jeszcze jest a tej przecierz słowa i wiatr kiedy tylko ze mną chciałaby dogonić marzenie nie jest wcale łatwo kiedy nie chcesz jej skrzywdzić ale kiedy prawdy są silniejsze od złudzeń rany nie dają się zabliźniać tak łatwo jak krzepnie krew w prezencie o nienawiść z miłości błagając choinkowe waśnie które są stuprocentowe tylko w dobrych domach jest the best a tutaj popatrz sama tylko ty i nic więcej z prezentów a ja jedynie tobie chciałem i chcę wejść przez komin z ogromnym potencjałem i ofiarować tego mikołaja w którego wierzysz nie utrudniaj proszę a zagram naszą przyszłość na skrzypcach chociaż nie potrafię w nutę dla ciebie dla tej która mi uwierzysz mikołaj
46 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

17 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie