Przejdź do treści

uwierz do końca dni... i o jeden dzień dłużej

zanim zaczniesz zanim powiesz chłód dzisiejszego wieczoru to bezsilność pamiętaj że nic się nie zmienia odwaga kiedy trzeba zostać na dłużej dociera wraz ze słowami na dobre i na złe ja wiem że na dobre jest o wiele prostsze jednak koleiny pana boga nie zawsze prowadzą z górki teraz utykam kulejąca dola nie daje oddychać kiedy miłość rozdziela chłodem duszy licząc do stu wszystko tak naprawdę dzieje się na niby zapętlony krzyczę w rozpaczy ubywa mnie wraz z twoją siłą pod przymknięta powieką rozglądam się za powietrzem którym chciałaś mnie nakarmić pragnę tu zostać wtulony w magię leśnego poranka kiedy razem na rowerach wybierzemy się w trasę na podbój świata jadąc prosto przed siebie w przebudzenie
63 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie