Przejdź do treści

w dłoniach

na łące kiedy na kwiatach zakurzone słowa nie sprzeciwiam się światu potrzebuję tylko papieru mimowolnie nie przegapiam latawcy podążając gdzie nie byłem gubię oczy taki ze mnie chłop a jak tu ładnie tytuł utknął gdzieś pomiędzy wersami a tęsknotą kiedy w tę i z powrotem gubiliśmy pocałunki spadające prosto z nieba jadąc tak ku tej łące powozem zaprzężonym w ważki z bukietem pachnącym wiatrem
65 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

31 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie