Przejdź do treści

z nurtem końca... początek

uciekam ukradkiem we własny kawałek wersalki szukając szczęścia w prywatnym raju gdy ty uspokajasz w sobie rzekę ciemność między nami już nie wskrzesza jest jak niemoc kamienna niewątpliwie na chybił trafił ulokowana po lewej stronie milczeń śpisz na dotyk wciąż piękna a jakże odległa ciałem anioła przywracając wspomnienia dni kiedy jeszcze linia brzegowa była wspólną
54 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

7 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie