Przejdź do treści

zaplątani codziennością

Erotyczne
całkiem przypadkiem wpadli w ramiona namiętności na pierwszej randce była zimna i niezdobyta jak kilimandżaro jednak nie umiała dobrze udawać po drugiej gotowi na sukces wspięli się na szczyt osiągając mont everest całośnica nawet niebo poczuło rozkosz w gębie kiedy jej język zawirował wtórując zakęceniu zmysłów gdy przekroczyli rubikon nie było już granic jej podbrzusze zatańczyło break dance`a tysiącem błogoskurczy a wilgoć zalała bezwstydem każdy wąwóz było gorąco jak nigdy dotąd miejscowi mówili że sodoma i gomora ale on widział i nie grzmiał z za colonimbusów wzeszło słońce płonęło ze wstydu
58 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie