Przejdź do treści

Bezsenność

O sobie
Szeptem krzyczy późną porą Otrzepuje sen z kanapy W granach waży każde słowo Podlewa uschnięte kwiaty Jedna z twarzy widzi szczyt Druga z nich widzi dno Gdy ta pierwsza widzi świt To kolejna widzi noc Znowu musi pozamiatać Rozsypane wkoło słowa Skrzydła one chcą rozkładać Nie na wszystkie przyszła pora Upadek jednego z nich Pociągnie destrukcję zdania By na końcu słodkich chwil Narysować gorzki blamaż
123 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie