Przejdź do treści

Nawiedzenie

Miłosne
I znów tęcza nad miastem zawisła, pozostałości grzmotów do rynien wpływają, znów chwila wytchnienia przyszła, znów świeci słońce i ptaki śpiewaja. A jeszcze niedawno ja w samotnej celi, uwieziony jadłem tylko ciche myśli i znów czekałem na anioła w bieli i znów błagałem żeby mi się przyśnił. I wiedziałem że anioł przybędzie, nie we śnie lecz przy mnie stanie i czekałem aż ze mną będzie i na zawsze ze mną zostanie. A gdy już blask anielskich oczu rozświetlił kąty mej celi, zostałem wzięty do raju, w obrębie własnej pościeli.
29 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

janko_muzykant 14 lat temu
ograniczyłbym wiersz do dwóch wersów: uwięziony jadłem tylko ciche myśli/ i znów czekałem na anioła w bieli. trzymaj się
karioka83 14 lat temu
Mam słabość do aniołów... ;))
5 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie