Przejdź do treści
Kiedy istotę potęgi zrozumieć próbuję, to drzewo przytulam. Ramionami gruby pień obejmuję i jak dziecko się doń tulę. A zadzierając głowę w górę, patrzę na jego konary- zielonym liściem gęsto okryte. I obejmując drzewo czule- Boga czuję... Widzę promienie słońca, jak między liściem się złocą. Drzewo dzieli się ze mną wtedy- niezwykłą mocą. Ja, całą sobą, energię zeń czerpię. Ona ładuje jak akumulator moje serce. Kiedy ludzie drzewa kaleczą, to wiatr wieje. I niebo płacze. Rany bolą okrutnie. Drzewa cierpią katusze. Ja słyszę wtedy ich krzyk ... On rozdziera mi duszę .
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie