Przejdź do treści

Moja schiza

Od siebie
byłaś w żyłach jesteś liczbą Pi żyłem jak chciałem krew krąży człowiek młody walczy o każdy dzień każdy szary beton tych miast zasłużony honorowy żołnierz pojawia się epizod z gwiazd uczą nas zabijać zazdroszczę zwierzętom potrafią tolerancyjne budować relacje w zdrowym ciele zdrowy duch byłaś obok przenikał strach pierwsze objawy jak cud myliłem się przyszłaś do mnie jak sen mówiłaś że na dłużej zostałaś ze mną nie prosiłem o skrzydła pozwól lecieć wznieść się wysoko oślepia słońce nie chcę Ikarem być to nie mój styl przysięgam walka moją drogą daleko widzę drzwi czy jest tam wyjście nie wiem idę z tobą każdą nocą włóczą się urojenia włóczą się ludzie szukając czegoś innego może motyla żyję by radością zarażać witaj mój przyjacielu mój świat zatacza baśń o człowieku kochającym kilka tabletek łyk wody z nadzieją że będzie lepiej
228 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online · Bieta, ibis49

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie