Przejdź do treści

...na szczęście afrodyzjaka...

• O życiu
jak nie jeden na butach ostrogi lubi nosić tak inny lubi je jeść jak kraby czy ślimaki tęczowe muszelki ma piaskowe i białe twarde jak kamień w których perły nie jak górna proteza z dwoma kłami na przodzie też dla zmyłki muszla koncertowa wielce droga a pusta przy której Dom Ruinart do perełki złotym gronem jest wyśmienity niczym Le Mesnil dla strawy dobrej degustacji kurz nie każdy zatrze jak po wietrze kiedy kowboj swój afrodyzjak strzeże dźwiękową falą co obiega Ziemię więc łap szczęście łap w swoje ręce by dłonie inne nie były szybsze by później zamiast wewnętrznego skarbu wiatru wiew wspomnieniem nie był w muszli dającej Oceanu szum Morza...
75 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie