Przejdź do treści

przyszedłeś jesienią

Melancholia
mężowi i znów wrzesień grab przed naszymi oknami po raz kolejny porzuca zieleń nadziei coraz niżej kłaniają się jego gałęzie pod ciężarem nadchodzących chłodów żółte suche liście spadają na balkon wprost do moich stóp jakby prosząc o jałmużnę myśli za chwilę porwie je wiatr do ostatniego tańca a my znowu pójdziemy alejkami parku zbierać kasztany ten pierwszy lśniący wyłuskany dopiero z kolczastej otoczki zamkniemy w naszych splecionych dłoniach jak owoc tamtej jesieni która przyniosła nam siebie
65 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ibis49 13 lat temu
I stała się wiosna:):) Buziaki, Marzeno+
karioka83 13 lat temu
Trafnie rzekłeś, Andrzeju...;)) Pozdrawiam serdecznie
5 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie