Przejdź do treści

Ulotna wena

Od siebie
Siedząc w półmroku, słuchając bicia swojego serca Czekam aż mój narkotyk trafi do żył Rozdmuchując w powietrze złoty pył Odnalazłam klucz do mego szczęścia Półmrok zachodził już. Cisza opanowała myśli Stan opętania opanował moje „ruchome” serce Nie myśląc o niczym długopis wzięłam w swe ręce I zaczęłam przelewać na papier me myśli Wszystkie moje wspomnienia-jedna chwila zapomnienia Spoglądam na zegar i nagle bić przestaje Powietrze robi się mroźne. Po koc wstaje Nadal piszę. Wracam do stanu skupienia Tylko, czy to co tworzę ma jeszcze jakiś sens Znudzona już życiem odkładam długopis Dobiega do końca ten bez sensu opis Mego natchnienia i zrozumienia nadszedł kres Nie ma już nic!
79 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 15 lat temu
no weny nie było i tak się skończyło tymi rymami kreślonymi rączkami, dramatycznie być miało , miało być coś , a wiesz powiało ....czym? No nie postawię minusa , bo tym ewidentnie się brzydzę, na równi ze strzelaniem sobie w stopy.Pozdrawiam neutralnie.
2 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie