Minister.

Cześć ci wysoka Rado!Niech się mnie ktoś pyta,

Skąd taka nazwa wzięła ,do ciebie przyszyta?

Jesteś ani skuteczna i ani wysoka,

Decyzje wydumane,bujają w obłokach.



Wiele przywar człek miewa,lecz wyście z doboru,

Winni znać obowiązek,punkt swego honoru.

Nie w srebrniki Judasza wpisać interesy,

Jakby mało wam było brać z państwowej kiesy.



MINISTER TO SŁUŻĄCY-nim w słowo uderzy,

Spojrzeć winien skąd wzięty,ich potrzeby mierzy,

Czasem ducha ich żyje.Na cóż wielkie racje,

Zniewolenie umysłów,kłamstwa ,biurokracje.



Uwikłany w przekręty z samego początku,

Obcym sługą zostaje,obcym bez wyjątku.

Na nic wczesne przysięgi,wszystko psu na budę,

Żaden zatem to wybór-pozyskany z trudem.



Gdyby zdrajców szeregi podzieliło wielu,

I im ukaz "carycy" sprawił wieszatielów,

Znałby miejsce dziś swoje-służalczością zgięty.

Wyzbył wszelkiego kłamstwa,zniknęły przekręty.



Józef Bieniecki
0 0
6 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

16 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie