Ostatni leśni.

Rozkaz przemyka z ust do ust,

Ostatnie sztuk naboje.

Szczypie przyjazny w uszy mróz,.

W śmiertelne z wrogiem boje.



Jest łokieć kolby,bagnet w sztorc,

Ostatnie trzy granaty.

Jest obca im niewoli noc,

I śmierci szczęp na raty.



Leśnej modlitwy cicha myśl,

Już z bogiem pojednani.

To nie zwycięstwo ważne dziś

Lecz wartość walki dla niej.



Gdy w oko w oko stanął wróg,

Nie mają żadnych złudzeń.

Słuszną wybrali z wielu dróg,

W obliczu zła ,utrudzeń.



Sprzedali drogo młody wiek,

W historii pominięto.

Choć nie zmienili krzywdy bieg,

Powinno ich być święto.



Tam o ich sławę zadbał Bóg,

Gdy wpuszczał ich gęsiego.

Bo najważniejsi są ze sług,

Dla Boga i bliżniego.



Józef Bieniecki
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

15 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie