Wojenko-panienko

Panienko- wojenko,czemuś krwawa pani,

Za często chłopaków młode serca ranisz.

Przebierasz w szeregach,jak niby lada co,

Oni za sukienkę młodym życiem płacą.



Idziesz po opłotkach,snujesz po bezdrożach,

Zwiewna nie dościgła młoda dziewka hoża.

Mało kto nadąża,ty trzymasz za rękę,

I spoglądasz w oczy śmierci smutnym wdziękiem.



Dajże młodym spokój,krew w żyłach nie woda.

W niepamięć odchodzi powierzchowność młoda.

Zakop,że topory,,miecze i przyłbice,

A podwiń rękawy,zakasaj spódnicę.



Usiądż koło pieca,jak robota zmorzy,

Odpocznij po drodze we długiej podróży.

Więcej miotła daje i gary na piecu,

Krzątanie po domu, chłopaków podnieca.



Pójdą więc za tobą,poświecą oczami,

Bywaj ,że poezją pomiędzy wierszami.

Z każdej opcji wykrzesz dla siebie trzy grosze,

Za nim cię wojenko o rękę poproszę.



Józef Bieniecki
0 0
5 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie