Przejdź do treści

rysowałem światłem cały dzień

jej klaustrofobiczne i małe oczy wpatrywały się w moje ruchy ręką stopniowo i powolnie nie umiała mi oznajmić czy nawet nie chciała żadnych konkretnych stwierdzeń wypowiedzeń i deklaracji nie umiała w kilku słowach powiedzieć co ją intryguje w moim malarstwie usiadła po czym podwinęła sukienkę lewą nogę zwinęła na prawą ścisnęła się w pośladkach zamilkła westchnęła zaczęła dyszeć przestraszyłem się zrobiła się cała purpurowa a potem sina przewinęła oczy do tyłu rozłożyła ręce zrobiła znak krzyża skonała na moich rękach
67 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie