Przejdź do treści

Śnieg prószy...

O życiu
Nagle wszystko scala się w jedną całość fale wzburzone w łagodne morze jedno we wszystko. Pora roku w porę w roku. Idą łeb w łeb. Dościgają się. Każda się pyta każdej czy mnie złapiesz. W głowie tamta zima. Nie ten dzień, nie ta zima, nie ten sen... Śnieg prószy na powierzchnię jest zima. To obumieranie czegoś kwitnięcie już. Jak werte - odwrót kartki w tył. Nie odczuwasz nic bo uczucia zmrożone stoją okowem zamrożone gorące, a szukasz tak bardzo nietuzinkowości bo tak zostałeś wychowany - i doskonałości. Jaki ranek, taki dzień. Jaka bliskość, taka śmierć.
82 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

dziki chomik 12 lat temu
mocne.chcesz się wyrazić mocniej i mocniej a słowa czasem ograniczają ten stan ducha.nawet krzyk i zima nie potrafia schłodzić ognia
malynka 12 lat temu
piękny komentarz.dziękuję
4 online · flora_pisze

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie