Przejdź do treści

Delirium słońca

Melancholia
A nieważkie słońce powiela pryzmaty Grzęznąc tak po szyje w nerwicy zachodu Pożółkłym promieniem cedzi poematy Upada po równi w pułapki obwodu Pieści swoje trzewia wnętrzności na polach Bezbarwnie niewinnych - bez bólu ich drogi Ciało już niebieskie wychodzi przez gardło Dno się rozstępuje - ruchome podłogi Dryfuje nad ranem słoneczną podróżą Bo niebo i ziemia też mają co chciały Dla słońca poranne deliria się dłużą I w słońca owalu swą nagość zastały
58 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

jaropasztii 13 lat temu
stanger nie wie o czym jest ten tekst więc nie przejmuj się .pozdro

Menu

Dodaj wiersz

Zaloguj się lub załóż konto, aby dodać wiersz.

Dodaj wiersz
Twoje konto
Shoutbox
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie